Minta Plays

Any sufficiently advanced technology is indistinguishable from magic. Arthur C. Clarke (1917 – 2008)

Archive for Kwiecień 2009

Ot piosenka

leave a comment »

Izrael - Życie to chwila

Written by Malgosia Minta

30/04/2009 at 10:14 am

Napisane w Inne, Luźne myśli

Kilka rzeczy, których się dzisiaj nauczyłam

leave a comment »

Oto kilka (bez) użytecznych rzeczy, jakich się dzisiaj nauczyłam. Kto by przypuszczał, że jeden dzień może być taki edukacyjny.

1. Balerinki nie są najlepszymi kandydatkami na obuwie rowerowe

2. Dość trudno jeździ się na rowerze w jednym bucie

3. Zasada RFM dotyczy także opon roweru

4. Od mówienia, że ktoś jest odważny nie staniemy się odważniejsi (a szkoda)

5. Patrzenie na świat przez jedną soczewkę kontaktowa jest niezwykłe

6. Patrzenie na świat przez jedną soczewkę kontaktowa jest niezwykle zaskakujące, gdy wracasz do domu po 22, przechodząc przez plac robót

7. To naprawdę BARDZO zły pomysł chodzić w jednej soczewce kontaktowej

8-10 . Czekolada pomaga

English please

Written by Malgosia Minta

27/04/2009 at 9:47 pm

Napisane w Jedzenie

Latające pingwiny

leave a comment »

Próżno pisać coś więcej. Po prostu latające pingwiny inspirowane dziećmi matki Natury. Więcej na stronie firmy Festo

English please

Written by Malgosia Minta

22/04/2009 at 9:56 pm

Napisane w Jedzenie

Nie na temat, ale słodkie

leave a comment »

Absolutnie nie na temat, ale very touching. Mieszkająca w belgradzkim ZOO kangurzyca wystraszyla się strusia emu…przez co jej młode wypadło z kieszeni…

…Po przykrym incydencie Tijuana, bo tak nazywa się młode kangurzątko zostało przeniesione do inkubatora.Zresztą film mówi sam za siebie. Story o kangurzątku tutaj.

Written by Malgosia Minta

22/04/2009 at 9:49 pm

Napisane w Jedzenie

Pan od kosmosu

leave a comment »

Miało być o czymś innym. Ale będzie o Stephenie Hawkingu, lotach grawitacyjnych i książkach dla dzieci.
W poniedziałek popołudniu agencje poinformowały, że Stephen Hawking, astrofizyk, kosmolog i matematyk trafił do szpitala. W lakonicznym oświadczeniu wydanym przez Cambridge University napisano jedynie, że Hawking jest „bardzo chory”.

Bezpośrednią przyczyną hospitalizacji była ciągnąca się od kilku tygodni infekcja płuc. Stan osłabionego Hawkinga zmusił lekarzy do zabrania go do kliniki pod stałą obserwację. Od lat Hawking choruje na stwardnienie zanikowe boczne – nieuleczalną chorobę neurodegeneracyjną, która doprowadziła do niemal całkowitego sparaliżowania ciała wybitnego naukowca.

Hawkinga uważa się za jednego z największych umysłów naszych czasów. I słusznie. Jedak prócz bycia genialnym astrofizykiem i kosmologiem, Hawking to przede wszystkim jeden z najlepszych popularyzatorów nauki. Bo jedna rzecz to coś wiedzieć, a zupełnie inna rzecz – umieć tą swoją wiedzę przekazać innym i nią zaintrygować.

Jego „Krótka historia czasu” stała się ogólnoświatowym bestsellerem, który sprzedał się w milionach egzemplarzy, a i inne książki, np. „Wszechświatowi w skorupce orzecha” zyskały sobie rzesze czytelników nie mających na co dzień absolutnie nic wspólnego z „uprawianiem nauki”.

Ostatnio Hawking pisze też dla dzieci. Napisane wraz z córką Lucy zabawne opowieści o przygodach Jerzego niejako „przy okazji” wyjaśniają naprawdę skomplikowane problemy z zakresu fizyki teoretycznej czy budowy kosmosu.

Jeszcze jedną rzeczą, którą Hawking wzbudził we mnie wielką sympatię wywołał uśmiech na twarzy był jego lot grawitacyjny (lot samolotem wykonującym akrobacje, w wyniku których we wnętrzu kabiny powstają warunki zbliżone do stanu nieważkości). Przygoda z 2007 r. miała być pierwszym etapem przygotowań Hawkinga do zaplanowanego przezeń lotu w kosmos. Uczony chciał go zrealizować w tym roku.

English please

Written by Malgosia Minta

21/04/2009 at 9:44 pm

Napisane w Jedzenie

Twój szósty zmysł

leave a comment »

Kolejny genialny wynalazek z MediaLabu na MIT (gdybym miała wybrać dowolne miejsce do studiowania, to byłby to właśnie Media Lab)
Tym razem inżynierowie z Cambridge postawili sobie za cel stworzenie systemu komputerowego, który byłby możliwie organiczny i naturalny w użytkowaniu. Efektem ich prac jest Sixth Sense, czyli Szósty Zmysł. Cały wynalazek składa się z komórki, kamerki internetowej, lusterka oraz mini-projektora (koszt prototypu to 350 dol).
Zamiast jednak się o tym rozpisywać, lepiej obejrzeć film.

English please

Written by Malgosia Minta

20/04/2009 at 10:00 pm

Napisane w Jedzenie

Gdzie zaglądam o 2:00 w nocy

leave a comment »

Przy mojej fascynacji nowymi technologiami pewnie trudno będzie uwierzyć (niektórym), że inną moją wielką pasją jest gotowanie. Zdarza się, że po ciężkim dniu w pracy o 1-2 w nocy wstaję, by zrobić tort dacquoise. Ostatnio coraz częściej inspiracje do kuchennych eksperymentów czerpię z pewnej sprytnej strony, śledzącej poczynania kulinarnych blogerów.

Mowa tu o Tastespotting.com. Jest to ni mniej ni więcej tylko „wyświetlarka“ najnowszych wpisów z kilkuset blogów o gotowaniu. Na każdej stronie znajdziemy kilkanaście najnowszych wpisów opatrzonych zdjęciami, których nie powstydziliby się fotografowie pracujący przy książkach Jamiego Olivera czy Nigelli Lawson. By przejść do przepisu wystarczy kliknąć w interesujący nas obrazek.

Zasoby Tastespotting można oczywiście przeszukiwać oraz wyświetlać według rożnych kryteriów.

W moim przypadku rezultatem szperania na Tastepsotting był nie tylko sernik z kardamonem i pistacjami oraz bułeczki cynamonowe robione według znacznie szybszego przepisu, ale także odkrycie kilku nowych, nienznanych mi wcześniej blogów, które teraz namiętnie odwiedzam oraz nowa internetowa koleżanka z LA. Bon appettit!
English please

Written by Malgosia Minta

20/04/2009 at 9:42 pm

Napisane w Jedzenie

Oprah błogosławi ćwierkanie, czyli o Twitterze again

leave a comment »

W piątek amerykańska wyrocznia „od wszystkiego” dołączyła do grona Twitterowców. Wreszcie.

140 liter dla Oprah, wieki zaszczyt dla Twittera. W swoim piątkowym show królowa (bogini?) amerykańskiej telewizji założyła swoje konto na Twitterze. Pod okiem Evana Williamsa, współzałożyciela bijącego rekordy popularności serwisu do mikroblogowania, Oprah wysłała swój pierwszy post : „Hej Twitterowcy! Bardzo dziękuję za ciepłe powitanie. Czuję się naprawdę 21-szo wiecznie”.

Po nieco ponad 24 godzinach profil Oprah miał juź ok 270 tys. followerów. Wśród osób, których wpisy zdecydowała się śledzić sama Pani O znaleźli się m.in.: Larry King, Ellen DeGenneres (aktora, gospodyni talk-show), wspomniany Evan Williams, Shaq („@The_Real_Shaq Dzięki, że jesteś moim twitterowym znajomym. To jest naprawdę cool!”), Demi Moore i Ashton Kutcher.

A propos wymienionego na końcu Kutchera. Piątkowy event w Oprah Winfrey Show zbiegł się z rozstrzygnięciem bezprecenensowego twitterowego pojedynku między Ahtonem Kutcherem (dla tych, którzy rzadko zaglądają do Vivy lub Gali – aktor, obecny partner Demi Moore), a stacją telewizyjną CNN. Istotą wyścigu było to, kto pierwszy dorobi się miliona followerów. Pojedynek był naprawdę emocjonujący – w ciągu ostatniej doby wyścigu szala zwycięstwa przechylala się to na stronę Kutchera, to znów telewizyjnego giganta.

Ostatecznie,w piątek rano polskiego czasu zwycięzcą został Kutcher, prześcigając cnnbrk (konto CNN;nomen omen odkupione od prywatnej osoby, która sama z siebie wrzucała na Twittera newsy z CNN) o ok. 1200 twitterowych dusz.

Żeby było pięknie i po hollywoodzku, w podziękowaniu za pomoc Kutcher, zgodnie z wcześniej daną obietnicą, przekaże 100 tys. dolarów na rzecz jednej z fundacji działającej na rzecz chorych na malarię (jak widać, po komarowym show Billa Gatesa, antymalaryczne działania stały się bardzo trendy wśród amerykańskich celebów).

Oczywście, można spekulować, czy zwycięstwo Kutchera nad starą, dobrą, szanowaną CNN ma jakiekolwiek znacznie i czy jestrzetelne. Osobiście podejrzewam, że część osób, które dołączyło w ostatnim czasie do strony apluks na Twitterze mogło się słabo orientować, kim tak dokładnie jest jego właściciel.

Mimo to, w Wikipedii przy haśle Twittera zostanie dodane, że pierwszym użytkownikiem, który dorobił się miliona followerów był Kutcher. Nie CNN.

@czytelnicy: dobranoc

English, please

Written by Malgosia Minta

20/04/2009 at 9:41 pm

Napisane w Jedzenie

I jeszcze jedno – poza kolejką

leave a comment »

Choć pisałam, że blog oficjalnie rusza jutro, to chciałam dodać jeszcze jeden post, który może nieco wyjaśnić, o czym będzie ten blog.

Otóż będzie tu nie tylko o iPhonie, FaceBooku, Twitterze, chorobie Jobsa, raportach comScore…ale też o zupełnie dziwacznych pomysłach, innowacjach, rozwiązaniach i wynalazkach.

Takich jak Siftables.

Z ręką na sercu – w ciągu ostatnich miesięcy chyba nic nie wzbudziło we mnie takich emocji (kilka osób miało okazję się o tym przekonać aż za dobrze).

Czym są Siftables? To zupełnie nowy pomysł na to jak ludzie mogli (będą?) zarządzać informacjami i cyfrowym kontentem. I zupełnie nowy pomysł na UI.

Tak, jak myszka pozwoliła nam na pokazywanie komputerowi, co od niego chcemy, a ekrany dotykowe na wybieranie „wprost” w maszynie interesujących nas rzeczy, tak wraz z Siftables informacja (akcje, czynności, zdjęcia, liczy…co tylko nam się wymarzy) trafia w nasze ręce.

Choć na pierwszy (a może i drugi) rzut oka Siftables wyglądają dziwacznie i zupełnie nieintuicyjnie w używaniu, to myślę, że gdyby dać je dziecku to ono od razu wiedziałoby, co z nimi zrobić.

Jeden z moich kolegów zapytał mnie, czy Siftables są pod jakimś względem magiczne. A ja na to – oczywiście! I od tamtej chwili zapisały mi się w pamięci jako gadżet Harry’ego Pottera. I takim pozostaną.

Więcej o Siftables tutaj

English, please

Written by Malgosia Minta

18/04/2009 at 9:39 pm

Napisane w Jedzenie

Post nr -1, czyli: Po co i dlaczego?

leave a comment »

Żeby było szybciej, w punktach . Może w ten sposób uda się uniknąć nadmiernej egzaltacji.

Po pierwsze – bo chyba wypada, skoro się pisze o nowych technologiach, web 2.0, trendach etc.

Po drugie – bo pewna zbyt duża dawka osobistego punktu widzenia jest dość źle trawiona przez papier (który kocham), a nawet internet (bez którego nie umiałabym żyć)

Po trzecie – bo w fascynującym świecie nauki i nowych technologii (i w świecie w ogóle) dzieje się tyle, że naprawdę jest o czym pisać.

Po czwarte – czasem chciałoby się zwrócić uwagę na coś „z zupełnie innej beczki” (czyt. dygresje).

I to chyba na tyle. Obiecuję regularnie (w miarę możliwości) postować i nie grzeszyć (nadmiernie) literówkami. Wszelkie uwagi & komentarze mile widziane.

(Oficjalnie) zaczynamy jutro.

Do tego czasu, a także w ogóle zapraszam na Twittera hitechowego i naukowego.

Written by Malgosia Minta

18/04/2009 at 9:38 pm

Napisane w Jedzenie

Tagged with