Minta Plays

Any sufficiently advanced technology is indistinguishable from magic. Arthur C. Clarke (1917 – 2008)

Archive for the ‘gadżety’ Category

Trzy razy nowy PEN

with one comment

Choć osobiście PENa nie posiadam, od czasu debiutu nowej rodziny aparatów Olympusa z wymiennymi obiektywami, darzę ją wielkim sentymentem. Bo: są ładne, są dość małe, robią zacne zdjęcia.
Rodzina PENów własnie wzbogaciła sie o trzech nowych przedstawicieli – modele E-P3, E-PL3 (czyli PENa Lite) oraz PENa w wersji Mini – model E-PM1.
Najnowszy flagowy PEN, czyli E-P3 nawiązuje stylistyką do poprzedników – przypomina stare aparaty, zwłaszcza dzięki uchwytowi obłożonemu skórą lub (nowość) materiałem przypominającym szylkret. Sam uchwyt ma nieco inny kształt, niż w poprzednim modelu (czy wygodniejszy – to się okaże po testach palpacyjnych;-). Aparaat wyposażono w matryce 12,3 mpx oraz 3-calowy, dotykowy ekran OLED. Jak twierdzi producent, nowy PEN „dysponuje najszybszym autofocusem wśród wszelkich aparatów z wymiennymi obiektywami”Dostepny ma być od sierpnia.

Olympus PEN E-P3

Olympus PEN E-P3

Kolejna nowość to E-PL3, czyli aparat nieco mniejszy, prostszy, o bardziej stonowanym designie – jednym słowem PEN w wersji Lite;-). Aparat dysponuje takim samym sensorem i ultraszybkim focusem, FAST AF. Posiada tez ruchomy, 3 calowy ekran LCD.E-PL3 będzie dostępny od jesieni 2011.

Olympus PEN E-PL3 (biały)

Olympus E-PL3 (czerwony)

Z kolei E-PM1 aka PEN Mini wyróżnia się tym, że jest…mały. Osobiście nigdy mnie nie przekonywały aparaty Mikro 4/3, których korpusy nie odbiegały pod względem wielkości od korpusów lustrzanek. To już chyba lepiej kupić lustrzankę, niż coś, co ma być niby lżejsze (bo bez lustra), ale tak samo duże.
Mini jest prosty, kompaktowy (z pancake’iem spokojnie zmieści się w kieszeni), lekki. W sam raz dla początkujących fotoamatorów. Do tego sześc artystycznych filtrów (jak w E-PL3 i E-P3; można je stosować zarówno przy robieniu zdjęć jak i kręceniu filmów) i można się bawić. Aparat ma być dostępny w sześciu wersjach kolorystycznych na jesieni.

A ja nie mogę się doczekać, by się nimi pobawić:-)

Olympus E-PM1

Written by Malgosia Minta

30/06/2011 at 12:38 pm

Napisane w gadżety

Tagged with , , , , , ,

N9 – 9 wrażeń (w tym jedno „ale”)

leave a comment »

Nokia nie miała ostatnio (ostatnio tj. od dobrych dwóch lat) lekkiego życia. Deszcze jabłek, inwazje Androidów tudzież niespodziewania rozstania i próby nowych związków sprawiły, że Nokia nieco chyba się zagubiła i straciła dawna pozycję.
Ponieważ bardzo mnie ciekawi, jak zakończy się ta fińska saga, z ciekawością śledzę kolejne posunięcia Nokii i jej nowe propozycje.
A najnowszą jest Nokia N9 – telefon, o który plotkowano od jakiegoś czasu, i który wreszcie ujrzał światło dzienne. N9, a raczej system MeeGo, w oparciu o który działa telefon, to owoc współpracy inżynierów Nokii i Intela (tak, tego samego Intela, z którym jakiś czas temu Nokia nagle się rozstała, by potem związać się z Microsoftem). Prace nad systemem trwały dwa lata. I jakie są ich efekty? Oto 9 wrażeń z krótkiego tete a tete z N9.

Trzy Kolory N9

1. Design – w skali szkolnej, jak dla mnie mocne 5 z plusem. N9 to proste linie, znane z wcześniejszych modeli rodziny N. Obudowę telefonu wykonano tym razem z odpornego, ale lekkiego poliwęglanu (np. w N7 było to aluminium). Poliwęglanu używa sie m.in. do produkcji kasków hokejowych oraz okien w samolotach, a w przypadku komórek jego zaletą – prócz wytrzymałości – jest to, że nie utrudnia przesyłania sygnału WiGi, Bluetoth czy GSM.
Komorka dobrze leży w dłoni, nie jest ani za lekka (nie lubię!), ani zbyt ciężka. Sprawia wrażenie solidnej. Komórka będzie dostępna w trzech wersjach kolorystycznych – czarnej, niebieskiej i różowej. Plus za kolory
2. Wyświetlacz – 3,9-calowy, AMOLEDowy ekran zajmuje niemal cały front urządzenia. Nokia sięgnęła po rozwiązanie znane z innych nowych komórek, a mianowicie „skleiła” szybkę wyświetlacza z matrycą, przez ikony widoczne na ekranie zdają się wychodzić na wierzch. Między matrycą, a szybką umieszczono warstwę polaryzacyjną, polepszającą widoczność obrazu. Z kolei dzięki zastosowaniu „gorylego szkła” (Gorilla glass), wyświetlacz ma być odporny na zarysowania (więc nie ma obaw przy noszeniu brylantowych kolczyków;-)
3. Dotykowość – w każdej komórce z dotykowym ekranem, ekran reaguje nieco inaczej, więc i tu (korzystając na codzień z iPhone 4) musiałam poświęcić chwile, by wyczuć N9. Potem było już bez problemu. A to ważne, bo N9 nie ma fizycznych przycisków (żadnych), i wszystko robi się tu dotykiem
4. Swipe – na tym ruchu, czyli przeciąganiu czy przesuwaniu palcem ma się opierać cała koncepcja obsługi N9. Gdy chcemy przestać korzystać z aplikacji, wystarczy „ściągnąć” ekran z otwarta apką poza ramy wyświetlacza. W tym momencie przejdzie ona do stanu zamrożenia.

Swipe'uj i zrzucaj


5. Pulpit aktywnych aplikacji – Wszystkie używane aplikacje/okna przeglądarki są dostępne na podglądzie, a co więcej – są w wtedy żywe i aktywne, gotowe do przywrócenia. System MeeGo ma sprawiać, że takie rozwiązanie ma ie obciążać zanadto 1 GHX procesora, a telefon nie będzie się mulić. Ale takie rzeczy to pokazuje dopiero życie, nie krótki test 🙂
6. Menu szczegółowe – podobne to tego z androida, kolorowe ikonki na czarnym tle. Jeśli chodzi o aplikacje, to na razie niewiele wiadomo (ale tez nie znana jest nawet dokładna data premiery N9). Ale Agry Birds, Facebook i Twitter są:-)
7. NFC – N9 wyposażono w rozwiązanie NFC, dzieki której można przesyłać pliki zdjęciowe lub parować komórkę z głośnikami bez konieczności używania WiFi, BT czy wreszcie kabla. Szkoda, ze w podobny sposób nie można przerzucać kontaktów lub synchronizować kalendarza. Mam wrażenie, ze zdjęcia jakie mamy na komórce z reguły chcemy wysłać komuś kto jest daleko, a nie dzielić się nimi z osobą na wyciągnięcie ręki.
8. Mapy – mała rzecz, a cieszy. Łatwa zmiana perspektywy w trybie map 3D dostarcza sporo zabawy.
9. …Ale – no właśnie. Przez całą prezentację, gdzieś z tyłu głowy tliła się obawa – czy z N9 i MeeGo nie będzie jak z modelem N900 – jedynym telefonem z systemem Maemo? Na ile korzystne będzie wchodzenie i zabawa w trzy różne platformy – Windows Phone, Symbiana i MeeGo?W tej chwili chyba trudno cokolwiek mówić, spekulować, przewidywać, bo nie znana jest nawet dokładna data premiery N9. Pierwsze opinie o nowym telefonie są dość pozytywne, zatem trzeba czekać teraz na to, co powie rynek.

Więcej o nowej Nokii N9 na specjalnej stronie

Written by Malgosia Minta

22/06/2011 at 9:53 pm

Xperia Play – co w pudełku

2 Komentarze

Pamiętacie tą reklamę Xperii Play, jaką wyemitowano podczas finałów Super Bowl? Choć ja raczej nie należę to wrażliwców mdlejących na widok krwi i śledziony, to imho nie była ona zbyt udana. Ani zachęcająca. Ani nic.
No tak. Ale życie jest przewrotne i kilka tygodni później miałam okazję „unboxingować” Xperię Play. Przy użyciu własnych, nie przeszczepianych palców.
Wrażenia ? To telefon do szczególnej grupy odbiorców – amatorów gier, którzy nie wyobrażają sobie 2 godzin bez dawki elektronicznej rozrywki. Albo tych, którzy nieco już wyrośli z PSP, korzystają ze smartphone’a , ale z sentymentem wspominają czasy klikania kciukami w analogi. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Z wyglądu Xperia Play nie odbiega od pozostałych członków rodziny – jest utrzymany w stylistyce znanej od czasów Vivaz, podobny – przynajmniej z przodu – do Xperii Arc czy Neo.
Na wysuwanej klapce Xperii Play umieszczono przyciski służące jedynie do grania – dzięki takiemu rozwiązaniu, na ekranie widnieje jedynie „pole gry” i nie zasłaniamy sobie jego fragmentów palcami. Osobiście chętniej widziałabym na wysuwanym panelu klawiaturę QWERTY – chyba tak bardzo zapalonym graczem (graczką?) nie jestem:-)
Jeśli chodzi o pozostałe parametry to są one utrzymane w standardzie smartphonów – wyświetlacz 4″, kamerka 5 mpx,, GPS, WIFI i tak dalej. Całością zawiaduje system operacyjny Android Gingerbread.
Czy to fajna zabawka? Trudno mi orzec, bo – jak wspomniałam – graczem nałogowym nie jestem. Wolałabym raczej normalnego, porządnego Androida.
Trochę ta zabawka jest droga (ok. 2300 zł) także trzeba by być bardzo grzecznym dzieckiem, by dostać ja na urodziny;-)

Written by Malgosia Minta

28/04/2011 at 2:39 pm

Napisane w gadżety

Od 0 do 100 lat na iPadzie

leave a comment »

0 to 100 to drobiazg (trudno tu mówić o aplikacji) na iPada, na którym warto zawiesić oko. Aplikacja nie ma co prawda żadnej użytkowej funkcji, ale jest po prostu fajna.
Mówiąc w skrócie 0 to 100 to interaktywny pokaz slajdów, składający się ze 101 zdjęć osób w wieku od 0 do 100 lat. Są tu kobiet, mężczyźni, przedstawiciele różnych grup etnicznych i zawodów, blondyni, brunetki, okularnicy – totalny mix. Autorami projektu są fotograf Sandy Nicholson oraz kanadyjska firma UP Inc.
Naciskając „play” na ekranie zobaczymy ludzkie życie w przyspieszonym tempie (ciekawe, czy to na myśli maja autorzy horrorów, piszący o tym, że bohaterowi X czy Y całe życie stanęło przed oczami).

Pokaz można zatrzymać na dowolnej fotografii, cofać się w przeszłość lub zmierzać ku starości. Klikając na porter na ekranie zobaczymy cytat z wypowiedzi danej osoby.
Dodatkowo, niektóre wizerunki opatrzono krótkimi filmikami, na których bohaterowie opowiadają jak to jest mieć tyle lat, ile się akurat ma.
Łącznie w trwającej 10 dni sesji fotograficznej wzięło udział 300 osób z Australii i Kanady. Kazda inna, każda ciekawa

Ja będę księżniczką

0 to 100 można pobrać z App Store.
Polecam.

Written by Malgosia Minta

21/04/2011 at 4:41 pm

IPad po raz drugi. Bez (wiekszych) niespodzianek

with one comment

Tak tak, wiem, to news z ubiegłego tygodnia i przez te kilka dni, jakie minęło od keynote’u Steve’a Jobsa o iPadzie 2 napisano już wszędzie. I chyba wszystko.

iPad 2

Wiemy, że iPad 2 jest cieńszy (o 33 %) i lżejszy (o 15%) od swojego protoplasty. I nie dość, ze chudszy, to jest od niego szybszy dzięki nowemu procesorowi A5. W dodatku ma dwie kamerki – do wideokonferencji oraz do robienia zdjęć. Wejście USB? HDMI? Port SD? Tego nadal (jeszcze?) w iPadzie nie znajdziemy -w końcu co za dużo, to nie zdrowo 😉
Czy warto wymienić iPad 1 na 2? Jako posiadaczka iPada pierwszej generacji nieszczególnie się do tego palę. Nie korzystam z niego jako z urządzenia do gier – raczej do surfowania po internecie i czytania – więc szybszy procesor nie jest czymś, z powodu czego od razu pognam do Apple Store.

iPad 2 i Smart Cover - nowe etui z magnesikami

Lubię, gdy gadżety nie zajmują więcej miejsca, niż jest to konieczne, więc podoba mi się , że iPada odchudzono. Ale znów – nie jest to aż tak ważny faktor (ostatnio bardzo modne słowo;-), by od razu porzucać poprzedni model.
Na pewno iPad 2 jest ciekawszy niż iPad 1 i gdybym już iPada nie miała, pewnie bym się długo nie wahała.
Ale mając na stanie poprzedniego iPadalca, osobiście pewnie poczekam sobie na iPada nr 3. W końcu to tylko rok 🙂

PS
Swoją drogą, jakoś tak smutno, że debiuty nowych gadżetów Apple’a mają w sobie coraz mniej z niespodzianki. A specyfikacje urządzeń sa niemal całkowicie znane jeszcze przed ich oficjalna prezentacją. Oczywiście przypadek „wyciękniętego” iPhone’a 4 był ekstremalny, ale nawet iPad 2 nie zaskoczył niczym szczególnym (no, może poza „magicznymi”, składanymi okładkami na magnesiki. Kiedyś na „one more thing” czekało się w napięciu i nikt do końca nie wiedział, która pogłoska okaże się prawdziwa. No nic, może następnym razem Steve czymś naprawdę zaskoczy. Wierzę, ze jeszcze potrafi.

Written by Malgosia Minta

07/03/2011 at 4:42 pm

Nowinki HTC – Prosto z Barcelony

with one comment

I druga porcja nowinek, jakie zaprezentowano w Barcelonie podczas targów Mobile World Congress. Tym razem – od HTC. Trzeba przyznać, producent przywiózł do stolicy Katalonii sporo nowych zabawek – pięć telefonów i tablet.
Po pierwsze – trzy „odświeżone” modele smartfonów Desire, Incredible, Wildfire, ktore – dla rozpoznania , opatrzono symbolem „S” w nazwie.Szybsze procesory (Snapdragon 1GHz), nowa wersja interfejsu Sense UI), podkręcone parametry – czyli to, co znane i lubiane (Desire to naprawde udany produkt) w nieco podkręconej odsłonie.
Druga partia nowości to telefony dla osób namiętnie korzystających z portali społecznościowych – Cha Cha, wyposażona w pełnowymiarową klawiaturę Qwerty (by szybciej odpisywać na chacie, twittować czy odpowiadać na komentarze na Fb). Do tego 2,6 calowy ekran o rozdzielczości 480 x 320 pikseli, aparat fotograficzny 5 mpx i kamerka do wideorozmów.

HTC Cha Cha

Kolega Cha Chy to Slasa, przypominająca z wyglądu choćby HTC Desire (3,4 calowy ekran dotykowy, aparat 5 megapikseli i kamerka do wideorozmów. Oba telefony mają trafić na rynek w połowie roku.

HTC Salsa

A na koniec HTC Flayer, czyli tablet z 7-calowym ekranem.

HTC Flayer

W aluminiowej obudowie ukryto procesor 1.5GHz, pamieć RAM 1 GB i pamięć o pojemności 32 G, którą można rozszerzy za pomocą kart microSD. Jak wam się podoba?

Written by Malgosia Minta

15/02/2011 at 10:33 am

The Daily – Pierwsza Gazeta Tylko na iPada

leave a comment »

Z dwutygodniowym poślizgiem Rupert Murdoch zaprezentował swoje najnowsze dziecko – codzienną gazetę „The Daily”*. „The Daily” to wydawnictwo eksperymentalne, bo stworzone wyłącznie z myślą o iPadzie, a nie, by wydawać je tradycyjnie, na papierze.
Prócz tekstów, są tu więc i infografiki, i panoramiczne zdjęcia 360 stopni, i filmiki i muzyka, a także interaktywnie krzyżówki i sudoku (no bo co to za gazeta bez krzyżówki?). Gdy tylko iPad wykryje połączenie z internetem, ściąga nowy numer lub aktualizuje wiadomości w już pobranej gazecie.

Nawigacja po „The Daily” przypomina sposób, w jaki wertuje się iPadowe wersje innych tygodników – mamy pasek z wizualnym podglądem stron, spis treści, biblioteczkę numerów. Ciekawym rozwiązaniem wydaje się odznaczanie artykułów , które już przeczytaliśmy, a taże możliwość losowego wybrania tekstu, którego jeszcze nie przeglądaliśmy. Oczywiście tekstami można się dzielić na Facebooku, Twitterze lub wysyłać je mailem, a także dodawać spinaczem do „ulubionych”. Zaprenumerowanie „The Daily” na tydzień kosztuje 99 centów tygodniowo, a na rok – 39,99 dolarów, więc nie przesadnie dużo.
Nad „The Daily” pracowała od jakiegoś czasu grupa dziennikarzy, redaktorów i grafików (w sumie ponad 100) z różnych tytułów, a całością kieruje Jesse Angelo z „New York Post”. Murdoch wyjawił, ze do tej pory w „The Daily” zainwestowano 30 mln dolarów, a obecnie koszt prowadzenia cyfrowego tytułu wynosi 500 tys dol. tygodniowo.
Czy się zwróci. Coś, Murdoch chyba wie, co robi (a przynajmniej powinien, biorąc pod uwagę, że News Corp ma już jeden „nowotechnologiczny” bagaż do taszczenia – portal MySpace, który swego czasu był najpopularniejszym serwisem społecznościowym w USA, a obecnie, cóż, po prostu jest. Zespół fachowców na pewno pomoże, ale czy ciekawe lub fajnie przygotowane teksty wystarczą do przyciągnięcia STAŁYCH czytelników? W końcu dzięki iPadowi ma się dostęp do internetu, a więc potencjalnie setek źródeł informacji, nie mówiąc już o iPadowych wydaniach „NYT”, „WSJ” czy innych uznanych gazet codziennych.
Ja sama mam dość dziwne przejścia z iPadowymi gazetami. Początkowo zachwyciłam się „Wiredem” – że jest interaktywny, ze mam go od razu i w cenie bardziej zbliżonej do tego, za ile bym go kupiła za granicą, a nie w polskim salonie prasowym. jednak – nazwijcie mnie tradycjonalistką – jakoś chyba bardziej podobał mi się „Wired” na papierze, ale też „Wired” to szczególny przykład, bo ten papierowy jest bardzo ładnie i inaczej, niż pozstałe gazety, drukowany. Dzisiaj chyba najbardziej wierna jestem iPadowej wersji „New York Mag”.
Zobaczymy, jak potoczy się znajomość z „The Daily”

„The Daily" - nowe dziecko Ruperta Murdocha

* nazwa może banalna, ale mi, osobie, która sama pracowała w dzienniku „Dzienniku”, się podoba:-)

Written by Malgosia Minta

03/02/2011 at 8:51 am

Sony A55 – Lustrzanka z Przezroczystym Lustrem

leave a comment »

We wtorek firma Sony pokazała kolejną w tym roku (po „bezlusterkowych” NEX-ach) nietypową konstrukcję fotograficzną – lustrzanki z nieruchomym, przezroczystym (niemal zupełnie!) lustrem. Dla przypomnienia – lustro w lustrzance jest umieszczone pod kątem 45 stopni do „wlotu” obiektywy, a jego zadaniem jest kierowanie strumienia światła wpadającego przez soczewkę do wizjera optycznego. Gdy naciskamy spust migawki, wówczas lustro unosi się do góry (to ten charakterystyczny, ładny, lustrzankowy odgłos), dzięki czemu światło może dotrzeć na matrycę lub kiedyś – na kliszę (właśnie z powodu podnoszenia lustra w lustrzankach kiedyś na chwilę znikał obraz w wizjerze).

Sony A55


W A55 (i jej młodszej siostrze, A33), lustro pozostaje nieruchome, a wizjer optyczny zastąpiono elektronicznym (podobnie, jak to jest w niektórych bezlusterkowcach). Co osiągnięto dzięki unieruchomieniu lustra? Po pierwsze, aparat jest szybszy -może robić do 10 zdjęć na sekundę. Ponadto, przy robieniu serii zdjęć, autofocus ustala ostrość dla każdej klatki (zwykle przy robieniu serii ostrość jest ustawiana dla pierwszego zdjęcia).
Nowa konstrukcja pozwala też na zmniejszenie rozmiarów aparatu.

Dzięki uprzejmości Sony miałam okazję pobawić się przedprodukcyjnym egzemplarzem A55 w dniu jej światowej premiery. I zabawa była przednia! Aparat faktycznie dobrze radzi sobie przy robieniu – nawet przy szybkim poruszani się obiektów dobrze chwyta ostrość. A55 powinna się też spodobać amatorom kręcenia filmów przy użyciu aparatu – autofocus podczas nagrywania wideo sprawdza się naprawdę świetnie i szybciutko łapie ostrość na obiektach, jakie pojawiają się w kadrze. Jest jeszcze bonus w postaci wbudowanego GPSu – naprawdę miła rzecz.
Więcej o nowych lustrzankach A55 i A33 tutaj.

A tutaj kilka moich zdjęć wykonanych przedprodukcyjną A55.

Przykładowe zdjęcie z Sony A55 (egz. przedprodukcyjny)

Przykładowe zdjęcie z Sony A55 (egz. przedprodukcyjny)

Written by Malgosia Minta

27/08/2010 at 7:41 am

Pochodnia BlackBerry

leave a comment »

Wczoraj kanadyjska firma Research in Motion (RIM), zaprezentowała swoją nowa „jeżynkę” – BlackBerry Torch. Nowy flagowy model wygląda jak „dziecko” dwóch innych modeli RIM’a – dotykowego, pozbawionego klawiatury Storma i posiadającego pełna klawiature QWERTY Bolda.

BlackBerry Torch 9800


W efekcie powstał slider, ale taki naprawdę cieniutki, w którym panel z klawiszami ukryto pod sporym, 3,2 calowym (choć niestety o niezbyt wysokiej rozdzielczości) dotykowym wyświetlaczem, pod którym umieszczono podstawowe klawisze oraz optyczny trackpad. Sercem gadżetu jest procesor 624 MHz (szkoda, że nie trochę szybszym) , posiada oczywiście wbudowany aparat o rozdzielczości 5 mpx, GPS oraz wbudowany odtwarzacz multimediów ( w zestawie z komórka otrzymamy oprogramowanie ułatwiające synchronizację multimediów z komputerem, w tym pozwalające na synchronizację mediów za pośrednictwem WiFi – to fajne!) .

BlackBerry Torch 9800

Atutem Torcha, który ma być dedykowany bardziej dla „zwykłych”, a nie wyłącznie biznesowo-korporacyjnych użytkowników, ma być nowy system operacyjny – bardziej intuicyjny, ułatwiający kontakt z portalami społecznościowymi).

BB OS 6 wygląda tak:

W USA Torch będzie dostepny od 12 sierpnia za niecałe 200 USD wraz z dwuletnią umową z operatorem.

Written by Malgosia Minta

04/08/2010 at 12:10 pm

KOLOR!

leave a comment »

Dzisiaj będzie KOLOROWOOOOO. Jak pewnie wiecie, mam słabość do gadżetow, które wybijają się z tłumu ze względu na swój design. I takie chcę pokazać dzisiaj. Oto garść gadżetów, które same w sobie może jakoś szczególnie rewolucyjnie nie są, ale przyciągają oko świetnymi kolorami.

Na pierwszy rzut – Pentax k-X. Pierwotnie ta cyfrowa lustrzanka była dostępna w 4 wersjach kolorystycznych (m.in. białej i czerwonej), ale od niedawna można wybierać spośród dodatowych 8 opcji kolorystycznych

Pentax k-X w ośmiu nowych kolorach (wersja biała była dostępna już wcześniej)

Pentax k-X

Był obraz – teraz nieco dźwięku. Na przyklad z takich kolorowych odtwarzaczy od firmy Sony. Ceny Walkmanow E-450 mają wynosić od ok. 300 zł (wersja 4 GB) do ok. 500 zł (wersja 16 GB)

Sony Walkman E450 (do każdej sukienki jeden;-)

Sony Walkman E450 w wersji bardzo limonkowej;-)

A teraz coś, z czego i posłuchmy muzyki, i zrobimy tym fotki i sprawdzimy maile – Sony Ericsson Xperia X10 mini. Telefon jest naprawdę mały (mniejszy niż kostka mydła; mieści się na karcie kredytowej), zdecydowanie torebkowo-kieszonkowy. Nie ma co prawda klawiatury (ta, wysuwana jest w Xperii X10 Mini Pro), ale o ile się ma male, damskie dłonie to da się się z tego dzwonić, update’ować Facebooka czy wysyłać maile:-). Telefon dziala na bazie systemu Android (v 1.6). W zestawie z telefonem otrzymujemy 6 wymiennych okładek w różnych kolorach, m.in. perłowo białym, różowym, czerwonym i limetkowym.

Xepria X10 Mini - w 6 kolorach

I jeszcze dwa spośród zaprezentowanych dzisiaj aparatów FujiFilm. Z800EXR (tu bladoróżowy,a le dostępny także min. w kolorze czerwonym i złotym) ma 5-krotny zoom optyczny, ISO do 3200 oraz dotykowy ekran LCD o przekątnej 3,5 cala. Drugi aparacik to Z80 – gadżet ewidentnie marketowany dla kobiet. Z80 ma matrycę o rozdzielczości 14 mpx, 5 krotny zoom optyczny, 2,7-calowy wyświetlacz, i będzie dostępny m.in. w kolorze miętowym, fioletowym i lawendowym.

Fuji Z800EXR

Fuji Z80 - miętowy

Fuji Z80 - lawendowy

Written by Malgosia Minta

22/07/2010 at 10:28 pm