Minta Plays

Any sufficiently advanced technology is indistinguishable from magic. Arthur C. Clarke (1917 – 2008)

Posts Tagged ‘ipad

Od 0 do 100 lat na iPadzie

leave a comment »

0 to 100 to drobiazg (trudno tu mówić o aplikacji) na iPada, na którym warto zawiesić oko. Aplikacja nie ma co prawda żadnej użytkowej funkcji, ale jest po prostu fajna.
Mówiąc w skrócie 0 to 100 to interaktywny pokaz slajdów, składający się ze 101 zdjęć osób w wieku od 0 do 100 lat. Są tu kobiet, mężczyźni, przedstawiciele różnych grup etnicznych i zawodów, blondyni, brunetki, okularnicy – totalny mix. Autorami projektu są fotograf Sandy Nicholson oraz kanadyjska firma UP Inc.
Naciskając „play” na ekranie zobaczymy ludzkie życie w przyspieszonym tempie (ciekawe, czy to na myśli maja autorzy horrorów, piszący o tym, że bohaterowi X czy Y całe życie stanęło przed oczami).

Pokaz można zatrzymać na dowolnej fotografii, cofać się w przeszłość lub zmierzać ku starości. Klikając na porter na ekranie zobaczymy cytat z wypowiedzi danej osoby.
Dodatkowo, niektóre wizerunki opatrzono krótkimi filmikami, na których bohaterowie opowiadają jak to jest mieć tyle lat, ile się akurat ma.
Łącznie w trwającej 10 dni sesji fotograficznej wzięło udział 300 osób z Australii i Kanady. Kazda inna, każda ciekawa

Ja będę księżniczką

0 to 100 można pobrać z App Store.
Polecam.

Written by Malgosia Minta

21/04/2011 at 4:41 pm

The Daily – Pierwsza Gazeta Tylko na iPada

leave a comment »

Z dwutygodniowym poślizgiem Rupert Murdoch zaprezentował swoje najnowsze dziecko – codzienną gazetę „The Daily”*. „The Daily” to wydawnictwo eksperymentalne, bo stworzone wyłącznie z myślą o iPadzie, a nie, by wydawać je tradycyjnie, na papierze.
Prócz tekstów, są tu więc i infografiki, i panoramiczne zdjęcia 360 stopni, i filmiki i muzyka, a także interaktywnie krzyżówki i sudoku (no bo co to za gazeta bez krzyżówki?). Gdy tylko iPad wykryje połączenie z internetem, ściąga nowy numer lub aktualizuje wiadomości w już pobranej gazecie.

Nawigacja po „The Daily” przypomina sposób, w jaki wertuje się iPadowe wersje innych tygodników – mamy pasek z wizualnym podglądem stron, spis treści, biblioteczkę numerów. Ciekawym rozwiązaniem wydaje się odznaczanie artykułów , które już przeczytaliśmy, a taże możliwość losowego wybrania tekstu, którego jeszcze nie przeglądaliśmy. Oczywiście tekstami można się dzielić na Facebooku, Twitterze lub wysyłać je mailem, a także dodawać spinaczem do „ulubionych”. Zaprenumerowanie „The Daily” na tydzień kosztuje 99 centów tygodniowo, a na rok – 39,99 dolarów, więc nie przesadnie dużo.
Nad „The Daily” pracowała od jakiegoś czasu grupa dziennikarzy, redaktorów i grafików (w sumie ponad 100) z różnych tytułów, a całością kieruje Jesse Angelo z „New York Post”. Murdoch wyjawił, ze do tej pory w „The Daily” zainwestowano 30 mln dolarów, a obecnie koszt prowadzenia cyfrowego tytułu wynosi 500 tys dol. tygodniowo.
Czy się zwróci. Coś, Murdoch chyba wie, co robi (a przynajmniej powinien, biorąc pod uwagę, że News Corp ma już jeden „nowotechnologiczny” bagaż do taszczenia – portal MySpace, który swego czasu był najpopularniejszym serwisem społecznościowym w USA, a obecnie, cóż, po prostu jest. Zespół fachowców na pewno pomoże, ale czy ciekawe lub fajnie przygotowane teksty wystarczą do przyciągnięcia STAŁYCH czytelników? W końcu dzięki iPadowi ma się dostęp do internetu, a więc potencjalnie setek źródeł informacji, nie mówiąc już o iPadowych wydaniach „NYT”, „WSJ” czy innych uznanych gazet codziennych.
Ja sama mam dość dziwne przejścia z iPadowymi gazetami. Początkowo zachwyciłam się „Wiredem” – że jest interaktywny, ze mam go od razu i w cenie bardziej zbliżonej do tego, za ile bym go kupiła za granicą, a nie w polskim salonie prasowym. jednak – nazwijcie mnie tradycjonalistką – jakoś chyba bardziej podobał mi się „Wired” na papierze, ale też „Wired” to szczególny przykład, bo ten papierowy jest bardzo ładnie i inaczej, niż pozstałe gazety, drukowany. Dzisiaj chyba najbardziej wierna jestem iPadowej wersji „New York Mag”.
Zobaczymy, jak potoczy się znajomość z „The Daily”

„The Daily" - nowe dziecko Ruperta Murdocha

* nazwa może banalna, ale mi, osobie, która sama pracowała w dzienniku „Dzienniku”, się podoba:-)

Written by Malgosia Minta

03/02/2011 at 8:51 am

E-książki sprzedają się lepiej, niż te papierowe

leave a comment »

Najnowsza wiadomość ze sklepu internetowego Amazon powinna ucieszyć…drzewa. Jak ogłosił amerykański potenat, w ubiegłym kwartale sprzedaż e-booków o 43% przewyższyla sprzedaż książek w twardych okładkach (czyli – na 100 sprzedanych „hardcoverów” sprzedano 143 e-książki). Co więcej, trend ten przybiera na sile – w ostatnim miesiącu na 100 książek z twardą okładką sprzedano aż 180 elektronicznych pozycji.
Tu warto wspomnieć, że podczas minionych świąt Bożego Narodzenia, po raz peirwszy w historii Amazona sprzedaż e-booków rpzewyższyła sprzedaż tych tradycyjnych.
Na pewno na popularność e-książek wpłynie to, że ceny czytników po mału, ale jednak się obniżają. Zakup Kindle’a z 6-calowym wyświetlaczem to dzisiaj wydatek 189 dolarów. (w chwili swojego debiutu, w listopadzie 2007 r. za Kindle’a tzreba było zapłacić 399 dolarów!). Podobne obniżki w ostatnim czasie wprowadzili też inni sprzedawcy, m.in. sieć księgarń Barnes&Noble (oferuje czytnik Nook) czy Sony.
Ciekawe kiedy Jeff Bezos z dumą oznajmi, że e-booki pokonały tańsze paperbacki. Podejrzewam, że dług czekać nie będzie trzeba

Amazon Kindle

Written by Malgosia Minta

20/07/2010 at 5:04 pm

Napisane w gadżety, High Tech

Tagged with , , , , ,

iPhone po raz czwarty

leave a comment »

No niespodzianki nie było, bo bo iPhone’a widzieliśmy już z każdej strony wcześniej.
Ale jednak oficjalna prezentacja to inna jakość. Tak więc – panie, panowie, mamy oto nowego iPhone – iPhone’a 4.

iPhone 4

O naszym bohaterze w skrócie:
– jest cienki (o 34% cieńszy od iPhone’a 3GS; ma ok 9,4 mm grubości)
– ma zupełnie odmieniony design (w ogóle nie pasuje do iPada, nie uważacie?) i obudowę wykonaną z bardziej odpornego plastiku
– ma 3,5 calowy, multi-touchowy wyświetlacz (Apple ochrzcił go mianem Retinal Display) o rozdzielczości 960 × 640 pikseli
– jego serce stanowi znany z iPada procesor A4
– ma o 16 % większą baterię, która ma zapewniać do 7 godzin rozmów przy korzystaniu z 3G
– został wyposażony w aparat o rozdzielczości 5 mpx z funkcją filmowania HD (w AppStore pojawi się apliakcja iMovie na iPhone , ma kosztować 4,99 dol.), z fleshem LED
– ma przednią kamerkę do wideorozmów ( funkcja FaceTime, dostępna będzie początkowo tylko przez WiFi)
– prócz akcelerometru, ma wbudowany żyroskop, co pozwala wykryć jeszcze delikatniejsze zmiany położenia urządzenia (przydatne w grach)
– działa w oparciu o nowy system operacyjny iOS 4 (jego beta była znana jako iPhone OS 4) – jego główną zaletą jest multi-tasking

iPhone 4 w wersji białej i czarnej

Ceny? W USA iPhone 4 będzie dostępny od 24 czerwca w cenie 199 dol. za wersję 16GB i 299 dol. za 32 GB. W kilku Europejskich krajach iPhone 4 pojawi się na początku lipca, a w Polsce (i ponad 80 innych krajach świata) we wrześniu.

Tyle informacji.
Moje wrażenia? Oglądając nagranie z keynote’u nie rozumiałam, czemu tak wielkie halo zrobiono z wideo-rozmów. Powiedzcie szczerze – ile razy zdarzyło Wam się korzystać z video-callu w Waszym telefonie? Ja korzystałam raz – by zobaczyć jak działa. I tyle. Jakoś nie jestem przekonana, że ludzie na gwałtu rety zaczną z tego korzystać, ale zobaczymy, może Steve Jobs posiada tak wielką moc, że odczaruje tą funkcję;-)
Szczerze to podoba mi się czwórka i nie obraziłabym się, gdyby zastąpiła mi mojego 3GS. 🙂 Apple chyba nieco przejął się postępem konkurencji (Android w wersji 2.1, a więc nie tej zupełnie najnowszej jest naprawdę godny i bardzo miło się go używa, zwłaszcza w zestawieniu z UI Sense w telefonach HTC) i postanowił zaproponować coś więcej, ponad zwykły lifting. Patrząc na iPhone’a 4 można się domyślać, co pojawi się w kolejnych iPadach (sama w to nie wierzę, ale jeszcze go nie mam ;-).
Czy iPone4 będzie hitem? Chyba małe szanse, że nie.

PS. Podczas prezentacji padła jedna informacja, zupełnie nie związana z iPhone’m4 a która przykuła moją uwagę. Otóż, jak powiedziano, iPad ma 22 proc. rynku e-booków. I to w 2 miesiące po debiucie. Nieźle!

Tutaj można obejrzeć nagranie z poniedziałkowego keynote’u Steve’a Jobsa.
Naprawdę, ten człowiek umie pokazywać nowe produkty!!!

Written by Malgosia Minta

08/06/2010 at 10:55 am

(i)PS czyli jeszcze jedna fajna aplikacja na iPada

with one comment

i jeszcze jedna ładna aplikacja na iPada – tym razem Alicja w Krainie Czarów

Written by Malgosia Minta

14/04/2010 at 5:21 pm

Napisane w gadżety

Tagged with , , , ,

iPobawiłam się iPadem

2 Komentarze

4 tygodnie racjonalizacji na nic.

Obiekt przemyśleń


Niedawno pisałam tutaj że iPad to jednak – mimo mej jabłkofilii – nie dal mnie. Przynajmniej a razie, gdy w nie ma żadnych wieści o tym, by w Polsce działał iBookstore, by działały aplikacji takie jak na przykład Netflix. Że mam readera i tak jak czytam książki wydrukowane czarno na białym, tak nie potrzebuję mieć tego w kolorze.
No tak, tak pisałam.
A wczoraj podczas nieoficjalnej prezentacji iPada zorganizowanej przez Macoscope maiłam okazję przez kilkanaście minut pobawić się iPadem. I co?
Cóż, będę musiałam zintensyfikować działania racjonalizatorskie;-)
To, że iPad jest ładny i dobrze wykonany mówić nie trzeba, bo to jakby aksjomat w przypadku Apple’a.
Jest ergonomiczny, ma dobry wyświetlacz (choć w ogródku to raczej wypadałoby go używać pod markizą lub parasolem, bo jednak iPada trzyma się nieco pod innym kątem, niż ma się ustawiony ekran laptopa, więc całe słoneczne niebo się w nim odbija.
Podczas prezentacji Adam Hościło (o ile mnie pamięć nie myli; jeśłi powiedział to inny z prelegentów zwracam honor:-) z Macoscope powiedział, że iPad to świetne urządzenie dla osób, które nie lubią komputerów i techniki. I jest to dość celne spostrzeżenie, bo w iPadzie nie widać żadnego systemu operacyjnego, żadnych katalogów, folderów. wszystkie bardziej techniczne rzeczy są schowane i widzimy tylko ikony aplikacji lub je same.
Zgrabnie prezentuje się aplikacja do poczty Mail czy Notatki )choćby lista sporządzonych notatek – mała rzecz, a ciesz). Skoro jesteśmy poniekąd przy pisaniu, to – mimo mojego początkowego sceptycyzmu – okazało się, że na iPadzie pisze się wygodnie. Zarówno, gdy trzymamy go w pozycji wertykalnej (kciukami można objąć całą klawiaturę) jaki i gdy iPad leży poziomo, np. na kolanach – można po nim klikać jak po klawiaturze laptopa).
Dotykany przeze mnie iPad miał polskie czcionki (uruchamiane jak w iPhone’ie, przez dłuższe przyciśnięcie klawisza z daną literą), ale nie miał polskiego słownika, więc niestety by mieć litery z ogonkami trzeba było je pojedynczo wklikiwać, zamiast iść na skróty, zdając się w tej mierze na słownik.
Przeglądarka – działa ładnie, jak to mobilne Safari. Oczywiście problem jest z filmami z braku wsparcia dla Flasha (tzn czasem filmy działają, np. na CNN a czasem nie…podobnie jak Flashowe strony). Ponieważ Apple vs. Adobe i brak wsparcia dla Flash to temat rzeka, tutaj go sobie daruję;-)

Czytanie ebooków – chyba jednak wolę swojego Różowiastego, bo jest lżejszy i spokojnie mogę go trzymać w jednej dłoni, drugą trzymając się słupka w metrze czy autobusie. IPad jest jednak nieco cięższy i najfajniej trzyma się go w dwóch dłoniach, więc na kanapie, gdy można go sobie oprzeć o kolana czy brzuch to może może, ale w wersji jednoręcznej niezbyt, zwłaszcza, że w przypadku beletrystyki (czyli tego, co przynajmniej ja zwykle czytam) nie potrzebujemy do niczego kolorowego ekranu, bo mamy do czynienia z biało czarnymi literkami.

I moja iEpopeja

Co innego czytanie wspomnianych gazet. Tutaj kolorowy ekran czy zdolność łączenia z siecią może się przydać – oczywiście o ile wydawcy dostarczą odpowiedniego contentu. także do czytania gazet (o ile takich przystosowanych do iPada pojawi się więcej i nie będzie trzeba od razu wykupywać rocznej prenumeraty za nie wiadomo ile dolarów) to proszę bardzo. mam wrażenie, że jest chyba większa szansa , że ktoś doczyta artykuł do końca na iPadzie, niż na ekranie laptopa. Ale to tyko takie moje gdybanie…

Aplikacje z AppStore – obecnie w AppStore jest ponad 3500 aplikacji zrobionych dla iPada. Mi spodobali się wcześniej wymieniane perełki: Marvelowski apps do czytania komiksów (tu rozdzielczość ekranu się przydaje:-), Aplikacja NY Timesa (fajny sposób prezentacji tytułów gazety do pobrania; czytając tekst widzimy stronę gazety, bez ramki przeglądarki) no i appsy do rysowania (moje arcydzieło załączam 😉
Fajnie też działa Keynote z pakietu iWorks (uwaga – wszystkie elementy pakietu trzeba kupować osobno).

Moje iDieło iSztuki 😀

Reasumując – iPad to urządzenie do „kanapowego” użytku. Na pewno nie zastąpi nam laptopa (ok, napiszę na nim maila, ale tekst na 10 tysięcy znaków? Dziękuję, postoję) , komputera, na którym bawimy się Excelem, programem obróbki zdjęć czy bardziej wymagającymi grami.
Gdybym takowego posiadała, to chyba bardziej bym iPada wykorzystywała do korzystania/czytania zasobów sieci, oglądania filmów w samolocie czytania książek w metrze (abstrahując od tego mam złe przeczucie, że iBookStore’a to nieprędko się doczekamy…)
To ma być taka „wtyczka”, terminal internetowy, urządzenie bardziej do zjadania treści nich ich tworzenia (choć dalej jestem pełna podziwu dla swoich zdolności rysunkowych;-)
To urządzenie trzecie (po laptopie i komórce), moim zdaniem na pewno nie zastępnik smartfone’a czy laptopa.
Fajna zabawka. I tyle. Czy dokona rewolucji w mediach, czy „zbawi” gazety? Nie wiem.

Czy jest mi niezbędna? Nie…no ale, jak mi ostatnio oznajmiono, gadżeciarstwo to choroba, raczej nieuleczalna, więc chyba jestem przypadkiem beznadziejnym;-). Może nagram sobie taką mantrę „nie chcę/nie potrzebuję/nie muszę mieć iPada” i będę słuchać jej na dobranoc;-)? Może pomoże?

Written by Malgosia Minta

13/04/2010 at 3:35 pm

Napisane w gadżety

Tagged with , , ,

Dzien przed iDay

leave a comment »

No dobra, wszyscy piszą o iPadzie to ja też (w końcu!) napiszę, co o nim myślę. Bo myślę o nim od dobrych kilkunastu tygodni, od chwili, gdy Steve Jobs pokazał światu swoje nowe dziecko.
Jutro iPad trafia do sprzedaży (nie u nas, of kors), a w sieci pojawiło się już sporo recenzji gadżetu oraz relacji z testów przeprowadzonych przez dziennikarzy (ich zgrabne zestawienie przygotował Gizmodo (klik klik) , a tu przytacza kilka opinii) Gizmodo, a tutaj kilka cytowanych przez portal opinii)
No a co sądzę ja? Na wstępie zaznaczę, że moje rozważania są czysto teoretyczne, bo iPada nie miałam w rękach i raczej nieprędko mieć będę.
Mając to na uwadze, w moim przekonaniu iPad to na pewno nie urządzenie do pracy – to urządzenie do rozrywki, a bardziej (o ile coś takiego istnieje) e-lifestylowe. Do czytania, oglądania, dowiadywania się nowych rzeczy (ale w wersji lajtowo-przyjemnościowej), do odprężania.

iPad z przodu, z tyłu i z boku


Gdybym iPada miała, to pewnie w pierwszej kolejności wykorzystywałabym go do …kanapowego” serfowania po sieci. Ja do tego wykorzystuję swojego Aira, bo lekki i …lekki, ma wszystko to, co potrzeba do oglądania stron i nic ponadto; co by nie mówić na telefonie, nawet z dużym ekranem długotrwałe surfowanie raczej jest mało komfortowe. Nie jest też to czynność do której potrzeba nam mega wypasionej maszyny – wystarczy dość duży wyświetlacz, wi-fi, jako taki procesor i RAM no i ewentualnie klawiatura (ewentualnie, bo iPadem Apple stara się nas przekonać, że klawisze z literkami są zbędne).
Ja, rozkochana niezmiennie w swoim readerze do e-booków (nie jest ideałem, ale miłość zwycięża wszystko;-), pewnie chciałabym takiego iPada wykorzystywać do czytania książek (no ale jak wiemy, aplikacja iBooks oraz apple’owski sklep z e-bookami działa jak na razie tylko w US. Zonk!), magazynów (takiego Wireda 🙂 specjalnie przystosowanych do iPada – oczywiście o ile byłyby dostępne w Polsce.

New York Times na iPad


W US właściciele iPada mogą też korzystać z Netflixa czy aplikacji ABC, i oglądać – za pośrednictwem wifi – programy, filmy i seriale. Zatem iPad ma być nowym telewizorem. Ale znów – za oceanem, a nie u nas.
Oczywiście iPad (podobnie jak iPod Touch czy iPhone) to bogactwo wielu innych aplikacji. Na dzień dobry przygotowano ich ponad 700 – są i książki kucharskie,

Epicourious na iPad - coś dla smakoszy


i pogodynki, i kultowa gra Plants vs. Zombies, i Scrablle

Scrabble na iPad (ja chyba jednak wolę poscrabble'ować z R, P i MD)

i aplikacje do rysowania…

To czemu jeszcze nie zamówiłam iPada? Poza powodami stricte ekonomicznymi (choć 500 usd w wersji basic to nie tak mega dużo): Nie wiem, czy by mi się do końca podobał brak USB (owszem, jest przejściówka umożliwiająca podłączenie gniazdka USB do portu ładowarki, ale ponoć działa tylko z aparatami foto…ale nie testowałam, więc nie wiem, jak jest naprawdę), nie ma karty pamięci (no dobra, w iPhone’ie też nie mam i żyję, ale o ileż prostsze byłoby zgrywanie zdjęć czy filmów na iPada w ten sposób?)…że nie obsługuje Flasha (patrz poprzedni nawias…jednak czasem się przydaje;-)
No i tak to.
To, że iPad będzie hitem już jest pewne. Sprzedadzą się go pewnie zyliardy miliardów. IMHO z iPadem będzie jak z iPhonem – i jeden i drugi miał/ma wady, brakuje im kluczowych wydawałoby się funkcjonalności. Ale jednak taki iPhone otworzył nową, może nie epokę, ale na pewno zapoczątkował nowy trend w telefonach komórkowych – to, że telefon to dzisiaj nie tylko jego parametry techniczne, ale i aplikacje, jakie możemy na nim zainstalować; to, że klawisze mogą zostać zastąpione dotykowym ekranem…Jakby nie patrzeć, choć iPhone nie był pierwszym telefonem z dotykowym wyświetlaczem, to dopiero po nim nastąpił ich prawdziwy wysyp…
That’s all folks. Przepraszam, że tak sucho, ale – jak wspomniałam – nie miałam iPada jeszcze w łapkach. Jak kiedyś kiedyś mi się uda dorwać jednego delikwenta, to napiszę coś więcej 😉

PS
W poście ani razu o iPadzie nie napisałam tablet. Celowo. Bo mam wrażenie, że chyba nikt nie wie, czym taki tablet jest albo ma być Czy to laptop z obkręcanym ekranem? czy to duuuży odtwarzać multimediów? Czy coś, co ma ekran 5 cali już jest tabletem, czy jednak jest na to miano zbyt małe? Dla mnie iPad jest tabletem jak najbardziej. A co Wy sądzicie na ten temat?

Written by Malgosia Minta

02/04/2010 at 5:05 pm

Odrabianie zaległości – cz.1.

leave a comment »

OMG! Ile się tego nazbierało. Tak, wiem, że nie-pisanie to grzech najpoważniejszy, jaki blogger popełnić może. I często jest to pierwszy krok (acz definitywny w skutkach) ku zamarciu bloga.
Niestety, życie i codzienne obwiązki okazały się bardziej absorbujące, niż ktokolwiek mógłby przypuścić i niestety bogi poszły w odstawkę≥ nie będę obiecywać poprawy, bo nie lubię nie dotrzymywać obietnic. Ale swoje na grochu odklęczę.
Zatem, w ramach uzupełniania zaległości, zacznę od dwóch reklamówek, jakie wyemitowano podczas Oscarowego wieczoru (fyi: James Cameron musiał obejść się smakiem, bo najważniejsze statuetki zdobył film autorstwa jego byłej żony, „The Hurt Locker”, czyli w pułapce wojny” 😉 Akademia pominęła też Królika po Berlińsku – wielka szkoda!.)
Ad rem – oto reklamówki iPada oraz Slate’a firmy HP. Który gadżet bardziej Was przekonuje w tych 30 sekundowych spotach?

iPad..

czy Slate HP?

Written by Malgosia Minta

10/03/2010 at 3:37 pm

Napisane w High Tech

Tagged with , , , , ,

O iPad w 180 sekund (i chyba w 180 przymiotnikach)

leave a comment »

Zanim wreszcie zwerablizuje swoje poglądy na temat iPada, krótka, bo trwająca zaledwie 180 sekund, prezentacja gadżetu. Na bardzo śmieszno.
Enjoy!

Written by Malgosia Minta

01/02/2010 at 10:29 pm

Walt Mosspuppet o iSlate. Have fun:-)

leave a comment »

„Ogień. Koło. Fryzjerzy. Prasa drukarska. Whiskey. Automobil. Komputer osobisty. Walt Mossberg. IPhone. A teraz, wreszcie, iSlate.”
Na dzień dobry i na dzień przed długo wyczekiwaną (i chyba najbradziej oplotkowywaną) konferencją Apple’a Walt Mosspuppet prezentuje i recenzuje iSlate’a – piewszy w histori totalnie perfekcyjny produkt. Enjoy:-)
I przypominam o konkursie i ankiecie!!!

Źródło: Walt Mosspuppet

Written by Malgosia Minta

26/01/2010 at 9:37 am