Minta Plays

Any sufficiently advanced technology is indistinguishable from magic. Arthur C. Clarke (1917 – 2008)

Posts Tagged ‘reader

Z innej beczki – Kindle DX atakuje świat

leave a comment »

Po decyzji o wprowadzeniu swojego czytnika e-książek Kindle na rynek międzynarodowy, Amazon postanowił zrobić to samo ze swoim drugim urządzeniem, Kindle DX, dedykowanym do czytania gazet. Kindle DX posiada wyświetlacz o przekątnej 9,7 cala (a więc ok. 2,5 raza większy, niż normalny Kindle), który jest zdolny do odtwarzania 16 odcieni szarości. Mimo sporego ekranu, Kindle DX ma zaledwie 8 mm grubości, więc nie zajmie dużo miejsca w teczce. Jego pamięć ma pojemność 3,3 GB i pozwoli na zapisanie ok 3,5 tys. książek (zwykły Kindle – 1,500 tytułów). Prócz e-booków sprzedawanych w sklepie Amazona, PDF odczytuje natywne pliki PDF oraz posiada funkcję autorotacji obrazu. Zasoby czytnika można wzbogacać i aktualizować za pośrednictwem łącza WiFi lub 3G. Czytnik posiada także wbudowany słownik oraz umożliwia dostęp do Wikipedii, posiada także funkcję tex-to speech. Jedynym mankamentem jest cena – 489 dolarów. Czytnik można już zamawiać w przedsprzedaży, jego dystrybucja rozpocznie się po 19 stycznia.

Kindle DX

</p

Written by Malgosia Minta

06/01/2010 at 8:52 am

I na dobranoc – tak to mogłabym czytać e-gazetę

leave a comment »

Choć na różowiastym książki czyta się całkiem znośnie, to nie wyobrażam sobie czytania e-gazet na czymś, co ma ekran o przekątnej 5 czy nawet 7 cali. Co innego, gdybym miała przed sobą gadżet taki, jak Skiff Reader. To kolejny czytnik e-książek (a raczej e-gazet, bo urządzenie stworzono właśnie z myślą o prasie) , który ma zadebiutować na rozpoczynającym się w piątek CES-ie. Podobnie jak w przypadku Kindle’a, aktualizacja danych na czytniku będzie się odbywać za pośrednictwem WiFi lub sieci 3G). Pobrane rzeczy będą zapamiętywane we wbudowanej pamięci urządzenia.
Nie dość, że Skiff Reader naprawdę ładnie się prezentuje (przynajmniej jak wynika ze zdjęć), to będzie poręczny do noszenia – jego waga ma nie przekraczać 500 g. Jego atutem ma być także wyświetlacz wykonany bez użycia szkła, a więc odporny na stłuczenia czy przypadkowe wygięcia. Cena gadżetu oraz data premiery rynkowej nie są jeszcze znane.
Strona producenta

Skiff Reader posiada wyświetlacz o przekątnej 11,5 cala

Wyświetlacz Skiff Readera jest wykonany z elastycznego tworzywa

Written by Malgosia Minta

04/01/2010 at 9:30 pm

Napisane w High Tech

Tagged with , , , ,

Szelest elektronicznego papieru (i czego lepiej nie brać do wanny)

leave a comment »

Pewnie dziwnie to zabrzmi w moich (tzn. osoby, która zaczyna dzień od odpalenia komputera, a spacerując z psem sprawdza na komórce co słychać na Facebooku i gadżetowych blogach), ale gdy dwa lata temu na świecie pojawił się Kindle byłam, mówiąc delikatnie, dość sceptyczna co do samej idei czytników e-książek. Choć nigdy nie zaprzeczałam, że takie rozwiązanie jest praktyczne (w urządzeniu ważącym tyle co jeden tom można zmieścić ich kilkadziesiąt), no ale…gdzie szelest kartek, gdzie możliwość zaginania rogów czy wreszcie czytania w wannie (disclaimer – cierpię na wrodzoną zdolność do topienia rożnych gadżetów elektronicznych, np. iPhone ostatnio kąpał się w Earl Grey’a i jakoś nie był zachwycony). Tak, przez blisko dwa lata stałam na stanowisku – owszem, pomysł ciekawy, przyszłościowy, ale żeby Kindle stał się nowym iPodem? Bez szans. Niech świat robi co chce, ja będę czytać książki na papierze Amen.

Mój różowiasty Reader


Jednak przyszła kryska na Matyska. Na urodziny (które nie pomnę, bo od razu przyślecie mi talon na sesję botoxu;-) wymyśliłam sobie prezent w postaci Sony Readera. Wybrałam najprostszy możliwy model – tak, żeby nie było żal i żeby eksperyment nie wiązał się ze zbyt dużą inwestycją (na wypadek, gdyby gadżet miał jednak spocząć na Cemntarzysku Gadżetów Nieużywanych w szafie).
I wiecie co? Wpadłam.Owszem, początki nie były zupełnie różowe – musiałam np. wyczuć i nauczyć się, w którym momencie strony nacisnąć „dalej” tak, by nie czekać zbyt długo na załadowanie nowej strony lub by strona nie zmieniła się zbyt szybko, przed dokończeniem lektury.
Wystarczyły jednak 2 dni treningu i Reader został ujarzmiony. Kończylam jedną książkę, ładowałam kolejne 2-3, od Verne’a, przez Michio Kaku na Terry’m Pratchett’cie skończywszy.
Mimo, że w przypadku Readera kupowanie książek nie jest takie komfortowe i błyskawiczne jak w przypadku Kindle’a (w przypadku gadżetu Amazona kupienie tytułu i ściągnięcie go na czytnik zajmuje góra 2 minuty i nie wymaga podłączania urządzenia do komputera), to i tak jest wygodniejsze niż czekanie na dostawę przesyłki z Empiku czy Merlina. Choć sklep Sony Reader jest dostępny tylko dla mieszkańców USA, książki można kupować w innych internetowych sklepach, uznających klientów z zagranicy.
Jak Reader radzi sobie z polskimi czcionkami do końca nie wiem (oczywiście w PDF’ach polskie czcionki wyświetlają się bez problemów, więc zawsze można sobie skonwertować e-booka do PDF’a np. przy pomocy bezpłatnego programu Calibra). Dlaczego nie wiem? Pewnie zabrzmi to próżno, ale Readera używam głównie do czytania książek w języku Language. Po prawdzie był to jeden z argumentów do kupienia Readera, bo na książki po angielsku są u nas po prostu skandalicznie drogie i nawet jeśli kupowałam ich mniej, niż tych po polsku, to wydawałam na nie więcej. A w wersji „e” są one zdecydowanie tańsze.
Reasumując – choć pewnie dostępne dzisiaj czytniki e-książek nie są idealne, to naprawdę mogą człowieka do siebie przekonać. Ja swojego Readera zabieram do metra, autobusu, na pocztę, w podróż, do łóżka. Przekonał mnie nie tyle sam gadżet (bo tu można by wprowadzić kilka ulepszeń), ale koncepcja. I jest dość prawdopodobne, że za dwa-trzy lata wymienię różowiastego na jakiś bardziej zaawansowany model, z WiFi, dużym wyświetlaczem, większą pamięcią. Może jakiś większy Kindle (przydałby się taki bezprzewodowy dostęp do sklepu)? Może QUE? Może jeszcze coś innego?
Nie twierdzę, że papierowe książki czeka rychła i gwałtowna śmierć. Ale też nie wydaje mi się, by e-książki były chwilową modą, która zaraz przebrzmi.
P.S.
W miniony weekend Amazon poinformował, że Kindle zdobył tytuł najczęściej kupowanego prezentu gwiazdkowego w historii sklepu, a ilość e-książek kupionych na Amazonie w okresie świątecznym przewyższyła liczbę książek tradycyjnych (pierwszy raz w historii). Jakoś mnie to nie dziwi, a Was?
P.S.
I jeszcze słowo o e-książkach i readerach w Polsce. Prócz istniejących od jakiegoś czasu księgarni oferujących e-booki (np. Złote Myśli) , w połowie grudnia rozpoczęła się sprzedaż czytnika Eclicto, firmowanego przez Kolprotera. Tu idea jest podobna jak w przypadku Amazona czy Sony readera – mamy urządzenie i kompatybilną z nim księgarnię. Dodatkowo, w cenie czytnika (900 zł), klient otrzymuje 100 e-booków za darmo. I byłoby super gdyby – po pierwsze sam Eclicto był wykonany nieco lepie (biorąc pod uwagę cenę, to klient może mieć poczucie, że nieco przepłacił za swoją czytelniczą zabawkę), a po drugie – gdyby w pakiecie darmowych książek większość stanowiły naprawdę ciekawe książki, a nie …Fraszki i Treny Kochanowskiego. Czy nie lepiej byłoby dać 20 darmowych książek, ale za to takich, które można by jednak przeczytać? Liczę, że te potknięcia to tzw. „pierwsze koty za płoty” i że będzie lepiej. Naprawdę, chętnie powitałabym polską odpowiedź na Kindle’a, z bogatym wyborem książek po polsku i fajnym gadżetem, na którym te e-booki można by czytać.

Written by Malgosia Minta

28/12/2009 at 12:56 pm

Czytnik e-książek po raz enty…

leave a comment »

Jesień hojnie sypnęła nam czytnikami do e-książek. Ledwo Barnes and Noble zaprezentował swojego Nooka – czytnik wyposażony w dwa wyświetlacze – księgarska sieć poinformowała o kolejnym gadżecie do czytania e-książek oraz e-gazet, który trafi na póki B&N już na początku przyszłego roku. Drugim czytnikiem sprzedawanym przez B&N będzie QUE – wynalazek brytyjskiej firmy Plastic Logic, która od jakiegoś czasu zapowiadała wprowadzenie na rynek urządzenia o dużym wyświetlaczu, który będzie umożliwiał komfortowe czytanie e-wydań magazynów (na czytniku z 5 czy 6 calowym wyświetlaczu raczej nie ejst to wygodne). Ponadto czytnik miał dysponować wytrzymałym na uderzenia ekranem. Spełnieniem tych zapowiedzi jest QUE, który zostanie oficjalnie zaprezentowany 7 stycznia 2010 r. podczas targów CES w Las Vegas. Wtedy ujawniona zostanie dokładna specyfikacja gadżetu oraz jego cena.
Jak zapowiada firma, będzie to urządzenie nie tylko do rozrywki, ale też biznesowe – dotwarzające pliki w formacie Worda, Excel, PDF i innych. Prócz tego nie wiele wiadomo. W oficjalnym press releasie napisano jedynie, że „Que oznacza biznes”

que

Strona teaserowa czytnika QUE

Written by Malgosia Minta

29/10/2009 at 8:15 am

Napisane w High Tech

Tagged with , , , , ,

Inwazja Readerów UPDATE

leave a comment »

Wczoraj oficjalnie do międzynarodowej sprzedaży wszedł Kindle firmy Amazon – czytnik e-książek, dostępny dotąd tylko w USA. Ale to nie jedyna e-bookowa premiera tego tygodnia. dzisiaj z kolei swój czytnik e-książek pokazał księgarski potentat Barnes&Noble.

Zaproszenie na premierę czytnika B&N

Zaproszenie na premierę czytnika B&N

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami WSJ, gadżet będzie kosztować 259 dolarów. Podobnie jak Kindle, czytnik o nazwie Nook posiada 6-calowy wyświetlacz wykonany w technologii e-ink, a dodatkowo drugi, 3,5-calowy, kolorowy i reagujący na dotyk. Podczas gdy ekran główny ma służyć do czytania książek, mniejszy ma znaleźć zastosowanie w przeglądaniu zasobów czytnika oraz kupowaniu nowych pozycji w internetowym sklepie B&N. Gadżet ma działać w oparciu o system operacyjny Android firmy Google. Ksiązki móżna pobierać za pośrednictwem WiFi lub sieci 3G (pobrane ksiązki są przechowywane w wewnętrznej pamięci o pojemnosci 2 GB, którą móżna rozszerzyć przy pomocy kart microSD) Premierze gadżetu mają towarzyszyć atrakcyjne promocje – jak twierdzi Gizmodo, z okazji debiutu Nooka, B&N zamierza poważnie obniżyć ceny książek dostępnych w elektronicznym formacie. Zresztą – na tzw. chłopski rozum – e-książki powinny być tańsze od tych papierowych (odpadają tu m.in. koszty papieru oraz transportu tomów do księgarń). Czytnik posiada także opcję pożyczania książek znajomym aż do 14 dni. Miłe, nieprawdaż?

NOOK od Barnes & Noble

NOOK od Barnes & Noble

Zdjęcia Nooka zdobyte przez Gizmodo

Nook

Written by Malgosia Minta

20/10/2009 at 3:10 pm

Tak będziemy czytać gazety…

leave a comment »

Sony Reader Daily in Landscape Orientation

Sony Reader Daily

Mówiąc, że papierowe gazety odchodzą pomału do lamusa (a raczej tarcą na korzyść zdecydowanie szybszego i aktualnego internetu ) nie odkryję Ameryki. Podobnie jak stwierdzając, że przyszłość gazet to gazety to e-gazety, oglądane jednak nie na ekranie komputera, ale czytnikach, których zawartość moglaby być aktualizowana częściej niż raz na 24 godziny. Dotąd jednak takiego czytnika nie było – dostępne reader miały mały ekran, na którym trudno byłoby zmieścić choć pół tradycyjnej kolumny. Jakiś czas temu Amazon pokazał swój czytnik Kindle DX, wyposażonego w olbrzymi (jak na czytniki e-booków) ekran o przekątnej 9,7 cala, małą klawiaturę oraz znów olbrzymią cene 489 dolarów, która raczej nie przysporzyla mu tłumu fanów.  A teraz pojawił się nowy czytnik Sony’ego, który nazwano nota bene Daily, czyli „dziennik”. Gadżet wyposażono w ekran w dotykowy ekran o przekątnej 7 cali. Jednak w przypadku czytania gazety o szerokich stronach gadżet trzymałoby się horyzontalnie, dzięki czemu układ szpalt na wyświetlaczu maksymalnie przypominał to, co widzimy na papierze. Opakowany w czarną, aluminiową obudowę wynalazek wyposażono dodatkowo w moduł do łączności 3G, dzięki czemu jego zawartość będzie można aktualizować także z dala od zasięgu WiFi . Jakie gazety będzie można czytać na Dailym? To ma się okazać w ciągu najbliższych tygodni. Sklepowa premiera nowego czytnika odbędzie się 7 grudnia, a więc w sam raz przed Gwiazdką. Jego cena to 399 dol.

Prócz pokazania nowego członka rodziny Readerów, Sony poinformowało o uruchomieniu nowej usługi – wirtualnej biblioteki. Podobnie jak w przypadku realnych wypożyczalni książek, i tu użytkownik readera będzie mógł wypożyczać e-booki z zasobów najbliższej miesjcu zamieszkania biblioteki – bezpłatnie na 21 dni. Brzmi nieźle, prawda?

Written by Malgosia Minta

25/08/2009 at 7:29 pm

Napisane w High Tech

Tagged with , , , , ,